Feralne dni na Ślub? Sprawdź, kiedy nie zawierać związku małżeńskiego

Redaktor Blog 0 komentarze/y

Jaroslav Durych napisał kiedyś, że „szczęśliwe małżeństwo to mieszanka herbaty, składająca się z miłości, przyjaźni, namiętności i szacunku”. Piękne słowa, prawda? Aż chciałoby się powiedzieć, że to właśnie ja je stworzyłam lub stworzyłem. A skoro jesteśmy przy szczęściu w kontekście formalnego związku warto mieć świadomość, że wybór daty na dzień ślubu może wpłynąć na losy naszej relacji, a przynajmniej tak wierzy się od dawien dawna. Które dnie lepiej omijać, które pomogą nam przejść przez życie z drugą połówką z uśmiechem na ustach? Przekonajmy się!

Feralne dni na ślub

Małżeństwo stanowi nieraz doskonałe wyjście z trudnych sytuacji. Wyjście i fortecę, w której można się zabarykadować przeciw zbyt uporczywej rozpaczy…” (Guy de Maupassant)

Czy wiedzieliście, że powiedzenie „feralne dni” pochodzi aż z czasów starożytnego Rzymu? Tak, już od bardzo dawna wierzono w to, że nie zawsze jest najlepszy moment na wzięcie ślubu.

Egipcjanie wierzyli w to, że pomyślność lub niepomyślność związku małżeńskiego zależy od położenia Słońca i Księżyca względem Ziemi. Prawdopodobnie wykaz tzw. „41 nieszczęśliwych dni w całym roku” pochodzi od nich.

Kiedy więc lepiej nie planować powiedzieć „tak” swojej drugiej, nierównej połówce pomarańczy? Oto ściągawka:

  • Styczeń: 1, 2, 6, 11, 17, 18,

  • Luty: 8, 16, 17,

  • Marzec: 1, 12, 13, 15,

  • Kwiecień: 1, 3, 15, 17, 18,

  • Maj: 10, 13, 17, 30,

  • Czerwiec: 1, 7,

  • Lipiec: 1, 5, 6,

  • Sierpień: 1, 3, 18, 20,

  • Wrzesień: 15, 18, 30,

  • Październik: 15, 17,

  • Listopad: 11, 17,

  • Grudzień: 1, 7, 11.

Najbardziej feralne dni na ślub

Tak, nie żartujemy. Oprócz powyżej wymienionych dat są jeszcze takie, które znajdują się o wiele wyżej na czarnej liście dni najbardziej nieodpowiednich na ślub. Jesteście ciekawi, kiedy wypadają? Oto one:

  • 1 kwietnia – urodziny Judasza Iskarioty,

  • 1 sierpnia – Kain zabija Abla,

  • 1 grudnia – Sodoma i Gomora zatopione w Morzu Martwym.

Unikaj maja

Ach, maju! Chciałoby się aż powiedzieć. To jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku, a jednak źle wróżący małżeństwu. Od wieków uchodził za feralny czas na ślub. Mawiało się nawet o tzw. „majowych małżeństwach”, czyli czymś, co będzie nietrwałe. Funkcjonowało także powiedzenie „majowy narzeczony”, które określało bałamutnika. Rzymianie wręcz byli zdania, że ten miesiąc źle wróży tym, którzy odważą się w tym czasie sformalizować swój związek. Zresztą 9, 11 i 13 poświecone były zmarłym, a że funkcjonowała wtedy wiara, że dusze tych, którzy odeszli właśnie w tym czasie mogą być wśród żywych, unikano tych dat.

Kiedy planować ślub?

Dawna rolnicza tradycja mówiła, że najlepiej brać ślub we wrześniu lub grudniu. Zaskoczeni? Jeśli weźmiemy pod uwagę dawny rytm życia ludzi, nie powinno to zbytnio nikogo zdziwić. Był to czas tuż po żniwach, spichlerze i piwnice były pełne, a do tego dochodziła kwestia mniejszej ilości pracy.

To nie wszystko! Należało wziąć pod uwagę również dzień tygodnia. Od wieków uważano, że do tych najszczęśliwszych zaliczają się poniedziałek, piątek i środa. W dawnej Polsce przesądy dotyczyły także samego czasu, najszczęśliwsza miała być pełna godzina.

Dobra rada

Jeśli chcecie wyznać miłość swojej drugiej połówce, nie róbcie tego w dniu tygodnia, w którym danego roku spadł pierwszy śnieg. Dlaczego? Przesąd jest taki, że Wasze uczucie zniknie równie szybko jak pierwszy śnieg. Co więcej, kto chce się żenić, niech to robi we wtorki i czwartki podczas pełni księżyca, ponieważ to gwarancja szczęścia.

Bibliografia:

Hanna Szymanderska, „Śluby polskie. Tradycje, zwyczaje, przepisy”, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *