Jak zachować czyjąś miłość? Poznaj miłosne czary ze Śląska

Redaktor Blog 0 komentarze/y

Większość z nas marzy o miłości po kres dni, o uczuciu, które przetrwa największe próby i kimś, kto pokocha całym sercem. O tym, że wcale to nie takie proste przekonało się miliony ludzi z całego świata, z Polski także. Znaleźć prawdziwą miłość, to jednak jedno, ale sprawić, aby trwała i przetrwała wszystkie najgorsze chwile, to drugie. Jonathan Carroll napisał kiedyś, że „archeologia serca to jedyna ważna nauka”. Cóż, jeśli miłość zajmuje w Waszym życiu najważniejsze miejsce, warto poznać wszelkie możliwe sposoby na to, jak zachować miłość. Gotowi zgłębić dziś miłosne czary, które według tradycyjnej kultury Śląskiej mają pomóc Wam w sprawach sercowych…?

Poznaj miłosne czary prosto ze Śląska

Nasi przodkowie żyli w innej rzeczywistości niż ta, którą znamy obecnie. W ich życiu o wiele większą rolę odgrywały różne wierzenia, czynności i zabiegi magiczne, również takie dotyczące sfery życia miłosnego. Cóż, niezależnie od tego czy ktoś w to wierzy, czy nie powinniśmy od nich uczyć się jednego – szczęściu warto pomagać.

Waleriana i jej wpływ na trwałość uczucia

Na pewno większość z Was kojarzy ziele o nazwie waleriana. Zapewne też większość z Was utożsamia je jako składnik preparatów na dobry sen i tych pomagających walczyć nam z nadmiernym stresem.

Otóż dawniej ludność Śląska wierzyła w to, że noszenie tego zioła przez oboje narzeczonych pomoże zapewnić im trwałość łączącego ich uczucia.

Mirra na wieczną miłość?

Innym sposobem na zapewnienie sobie trwałego uczucia było przygotowanie mirry i rozsypanie jej na rozpalony ogień tuż po zachodzie słońca.

Jak podaje Teresa Smolińska w „Tradycyjne zwyczaje i obrzędy śląskie” ten rytuał wymagał, aby w trakcie wypowiedzieć też następujące słowa: „Abyś ni mógł być beze mnie, jak jo ni mogem bez ciebie”.

Powiedź mamie, aby związała łopatę i ciosek, a on ożeni się z Tobą!

Cóż, nasi przodkowie mieli wiele naprawdę z dzisiejszej perspektywy interesujących pomysłów na to, jak zachować czyjąś miłość. Ten miłosny czar jest dość prosty, ale wymaga wsparcia Twojej mamy. Na czym polega?

Dawniej na Śląsku wierzono, że kawaler ożeni się z panną jeśli wdroży się pewien rytuał. Otóż podczas jego pierwszych odwiedzin w domu dziewczyny jej matka powinna związać w komorze łopatę i ciosek. Następnie musi narzędzia zostawić tak aż do dnia zawarcia związku małżeńskiego.

Wywar miłosny warzony w trakcie Wielkiego Tygodnia

Do tego miłosnego czaru należy poczekać aż do czasu Wielkanocy i do Wielkiego Tygodnia. Dlaczego? Bo tak mówi tradycja. W tym czasie panna musi urwać kwiaty z brzozy, leszczyny i jałowca. Następnie czeka ją przygotowanie wywaru, a ten należy warzyć w glinianym garnku tuż przed wschodem słońca. W międzyczasie należy modlić się i dokładnie dziesięć razy wymówić imię swojego ukochanego. Ale to nie wszystko! Jeśli chcecie, aby cały rytuał się udał, wodę należy zaczerpnąć ze studni, źródła lub strumienia. Jak podaje Teresa Smolińska w „Tradycyjne zwyczaje i obrzędy śląskie” dawniej wierzono, że największą moc czarodziejską ma woda, przy której nie słyszano ani piania koguta, ani śpiewu pogrzebu.

Kiedy wywar jest gotowy panna powinna wlać go do kawy, wódki czy warzonki swojego lubego. Mojego wypiciu miał zakochać się bez pamięci w niej.

Bibliografia:

Przykłady miłosnych czarów przytoczonych w tym artykule zaczerpnęliśmy z publikacji opracowanej przez Teresę Smolińską w „Tradycyjne zwyczaje i obrzędy śląskie”, wyd. Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2003.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *