Ruta zapewni Ci miłość…?

Redaktor Blog 0 komentarze/y

Jak zapewnić sobie miłość? Wieczną, a przynajmniej taką do grobowej deski? Sprawić, aby ten, którego pokochałam, pokochał mnie aż po kres dni? Otóż mamy pewną wiedzą i dziś Wam o tym opowiemy! Okazuje się, że dawniej Ślązacy mieli swoje „sposoby” na to, aby zdobyć serce ukochanej osoby. Oczywiście nie jeden, ale wiele. Jeden z nich wiązał się z rośliną lecznicą o nazwie ruta. Dziś brzmi to trochę jak jakaś tajemna wiedza lub odkrywanie wielkiego sekretu. Rozczarujemy Was. Dawniej był to bardzo znana „droga” do tego, aby mieć swoją drugą połówkę, z którą przejdzie się przez doczesne życie. Na czym polegał czar miłosny i co takiego ma w sobie owa roślinka? Przekonajmy się!

Miłość i zabobony

Jest takie powiedzenie mówiące: „kochać, a nie być kochanym, najnieszczęśliwszym jest stanem”. To bolesne być zakochanym bez wzajemności lub mieć świadomość, że druga osoba nawet nie wie o naszym istnieniu. Nic więc dziwnego, że od dawien dawna ludzie starali się uczynić wszystko, co w ich mocy, aby być szczęśliwymi. Korzystano więc z czegoś, co zwie się miłosnymi czarami. Choć wiele z tej spuścizny po naszych przodkach współczesnemu człowiekowi może wydawać się obcowaniem z zabobonami, jest to jednak interesująca lekcja o tym, jak dawniej ludzie dążyli do tego, aby być szczęśliwymi osobami.

Jak zapewnić sobie powodzenie w miłości?

Tylko miłość jest wieczna i przekracza granice czasu.” (Prosper Monier)

Okazuje się, że dawniej Ślązacy mieli naprawdę prosty miłosny czar, który służył im do zapewnienia sobie powodzenia w miłości. Jednym z najbardziej popularnych było zasianie w doniczce przez dziewczynę ruty. Wierzono w to, że gdy roślina zazieleni się, to upatrzony kandydat na męża ożeni się z daną panna. Ile w tym prawdy, a ile ludowych zabobonów, nie nam oceniać.

Ruta, roślina panieńskiego wieczoru

Któż to powiedział, że nie ma na świecie prawdziwej, wiernej i wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!” (Michaił Afanasjewicz Bułhakow)

Dziś mało kto pamięta o rucie. Roślina prawie zapomniana dawniej była popularna i używana w celach leczniczych, jako przyprawa, magiczna, miała też zastosowanie w wielu obrzędach. Co ciekawe, była nawet czymś w rodzaju amuletu przeciw czarom. W dawnej Polsce bowiem przypisywano jej niezwykłe właściwości, wierzono np. że odpędza zło.

Hanna Szymanderska w książce „Śluby polskie. Tradycje, zwyczaje, przepisy” przytacza słowa Glogera, który napisał o niej tak: „pierwej niż rozmaryn do wianków ślubnych w Polsce używana i często przez wierszopisów polskich XVI i XVII wieku wspomniana (…). Nie traci na jesieni zielonych listków i temu zapewne winna pierwotnie swoje obrzędowe znaczenie (…)”.

Zanim pojawiła się we wiankach panien młodych już za czasów Rzymian wierzono, że jest to silny afrodyzjak, środek pobudzający sferę seksualną kobiet, wzmaga płodność i potencję.

Dawniej w Polsce używano więc jej do miłosnych czarów, hodowano ją, aby później ozdobić nią wianki i suknie ślubne.

Zresztą uprawa ruty przez panny miała symbolizować nadzieję na znalezienie męża i wiązał się z nią na terenie dawnego Śląska miłosny czar, o którym już zdążyliśmy wspomnieć.

Była związana z nią również wróżba miłosna. Jeśli jakaś panna w dniu Bożego Ciała zasadziła ją w doniczce miała możliwość wyjścia za mąż jeszcze w tym samym roku.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *